Forum żeglarskie
https://forum.zegluj.net/

I na coś takiego trzeba mieć patent?
https://forum.zegluj.net/viewtopic.php?f=72&t=15610
Strona 1 z 1

Autor:  Kuracent [ 10 cze 2013, o 10:34 ]
Tytuł:  I na coś takiego trzeba mieć patent?

Byłem w weekend na imprezie firmowej nad jeziorem Kalwa. Nie mogłem odmówić sobie przyjemności pożeglowania i ew. zarażenia tą pasją kogoś nowego. Na początku zgłosiły się dwie osoby. Potem namówiłem kolejne cztery. Jak wiecie jednak Omega jest 6-osobowa. Powiedziałem więc, że mam 3 wolne miejsca. W tej sytuacji cała ta grupa zrezygnowała. Popłynąłem więc z koleżanką i kolegą, którzy zgłosiły się jako pierwsi. Nigdy w życiu nie żeglowały. Zawsze miałem misję, aby przekazać jak najwięcej wiedzy załogantom. Głównie ze względu na własny interes. Jeśli będą potrafili sami zrobić zwrot, sterować czy otaklować foka to ja będę miał odpowiednio mniej roboty. A niektórzy z nich, którzy sami będą chcieli żeglować, to zrobią i tak patent z wcześniejszym pełnym przeszkoleniem. I kilka osób faktycznie zrobiło patent.

Teraz sytuacja się zmieniła. Nie ma obowiązkowych szkoleń. Staram się więc podchodzić bardziej profesjonalnie. Być może bowiem, będzie to jedyne przeszkolenie jakie przejdą.

W trakcie taklowania pracownik wypożyczalni krzyknął, żebym przyniósł patent. Moi załoganci w tym momencie nie komentowali tego.

Sytuacja była w pewnym sensie idealna do szkolenia. Była flauta a 'w szkwałach' jedynka. Przez cały czas i tak pomagaliśmy sobie pagajami ale także żeglowaliśmy, robiliśmy zwroty itd. Ponieważ wszystko było w zwolnionym tempie, mogłem spokojnie wszystko wyjaśnić. Oczywiście od razu też zagoniłem ich do wszelkich prac, także taklowania. Czas netto samego żeglowania to ok. 20 minut, bo dłużej nie miało sensu przy takiej pogodzie. Tym bardziej, że padał deszcz.

Gdy zbliżaliśmy się się do końca rejsu załogant zdziwiony zapytał:

- I na coś takiego trzeba mieć patent?

Formalnie nie trzeba ale w większości wypożyczalni nadal wymagany jest nawet na Omegę.

Natomiast cieszy mnie zmiana świadomości społeczeństwa. Do tej pory nie spotkałem w Polsce osoby, która nie żeglowałaby a uważałaby, że nie powinno być patentów na żeglowanie.

Nie wiem natomiast, czy mój kolega jest wyjątkiem potwierdzającym regułę, czy faktycznie coraz więcej osób widzi, że patenty są zbędne? Zapytajcie proszę znajomych, którzy nie żeglują, jaki mają pogląd na tą sprawę i dajcie znać.

pzdr,
Andrzej Kurowski

Autor:  Zbieraj [ 10 cze 2013, o 13:37 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Kuracent napisał(a):
Nie mogłem odmówić sobie przyjemności pożeglowania i ew. zarażenia tą pasją kogoś nowego.
Kuracent napisał(a):
Była flauta a 'w szkwałach' jedynka
Kuracent napisał(a):
padał deszcz.
Omega, jezioro, flauta, deszcz. Hm, rozkosz niemal płciowa. Rozumiem, to jest tzw. przyjemność masochisty.
Wiesz, przypomina mi to dowcip o facecie, który przyszedł do seksuologa skarżąc się, że ma kłopoty z przyrodzeniem.
- Niech pan zdejmie spodnie - powiada lekarz.
Facet zdjął spodnie, pokazał, co trzeba. Lekarz spojrzał i osłupiał: posiniaczony, poraniony, strup na strupie.
- Panie, co się stało?
- Bo ja jestem, panie doktorze, onanistą.
- Ale jak pan to robi?
- Kładę go na pieńku i walę młotkiem.
- I odczuwa pan przy tym jakąś przyjemność?
- Tak, jak nie trafię.
Kuracent napisał(a):
przekazać jak najwięcej wiedzy załogantom. Głównie ze względu na własny interes. Jeśli będą potrafili sami zrobić zwrot, sterować czy otaklować foka to ja będę miał odpowiednio mniej roboty.
Logiczne! Uczyć załogantów, żeby samemu móc nic nie robić stojąc we flaucie przez 20 minut. Ja jestem leniwy, Skipcio też się dobrowolnie przyznaje do lenistwa, przy Tobie, to my ze Skipciem jesteśmy tytanami pracy. Ja mogę robić za Stachanowa, a Skipcio za Pstrowskiego i Markiefkę razem.
Kuracent napisał(a):
Sytuacja była w pewnym sensie idealna do szkolenia. Była flauta a 'w szkwałach' jedynka. (...) padał deszcz.
Wprawdzie według mnie sytuacja była w pewnym sensie najgorsza do szkolenia (gorszy do szkolenia jest tylko szkwał burzowy), no ale ja truskawki cukrem...
Kuracent napisał(a):
Nie ma obowiązkowych szkoleń. Staram się więc podchodzić bardziej profesjonalnie.
Też widzę w tym pewną logikę. Kuracentową! Jak szkolenie obowiązkowe - to amatorszczyzna, a jak nieobowiązkowe - to profesjonalizm.
Kuracent napisał(a):
W trakcie taklowania pracownik wypożyczalni krzyknął, żebym przyniósł patent. Moi załoganci w tym momencie nie komentowali tego.
A co tu było do komentowania? Firma wypożycza łódki tylko ludziom z patentami. Zbójeckie prawo własności.
Kuracent napisał(a):
Gdy zbliżaliśmy się się do końca rejsu załogant zdziwiony zapytał:
- I na coś takiego trzeba mieć patent?
Bardzo przytomny facet. Ja też bym się zdziwił, dlaczego na postanie w deszczu i flaucie potrzebny jest patent czy certyfikat. :lol:
Kuracent napisał(a):
Natomiast cieszy mnie zmiana świadomości społeczeństwa.
Jak na razie Twój statystyczny materiał badawczy wynosi 1/38 500 000 społeczeństwa. Chyba jednak trochę za mało, żeby wyciągać wnioski. :rotfl:
Kuracent napisał(a):
Zapytajcie proszę znajomych, którzy nie żeglują, jaki mają pogląd na tą sprawę i dajcie znać.
Chciałem to zrobić, ale nie miałem czasu na bawienie się w ankiety. Ponieważ jednak zapowiedział się Grzywiasty, że idąc do roboty wpadnie do mnie z wizytą, poprosiłem go w Twoim imieniu, żeby po drodze popytał ludzi, znaczy nasz zdrowy, praski odłam społeczeństwa.

Grzywiasty, idąc ulicą Małą (będzie ze 300 m) odpytał sześciu dżentelmenów stojących w bramach.

Wyniki ankiety Grzywiastego:
5 odpowiedzi brzmiało: Spier...aj
1 odpowiedź brzmiała: A chcesz w RYA?
To był chyba żeglarz. Może bez patentu, ale z angielskim certyfikatem. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Autor:  Colonel [ 10 cze 2013, o 14:08 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Że też Ci się Zbieraju chce tyle pisać. Jestem ogarnięty. Podziwem.
EDIT: Oczywiście z wrażenia się pomyliłem. Ósme słowo miało być "czytać".

Autor:  Maar [ 10 cze 2013, o 16:02 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Colonel napisał(a):
Jestem ogarnięty. Podziwem.
I ja też jestem, podziwem na wskroś i wokoło.
Że Kuracentowi przyszło do głowy, że w deszczowej flaucie można kogoś zachęcić do żeglowania :-)

Zbieraj napisał(a):
1 odpowiedź brzmiała: A chcesz w RYA?
To był chyba żeglarz. Może bez patentu, ale z angielskim certyfikatem.
Wszystko pokręciłeś!!!
Nie żeglarz tylko Stara Sobieska! Pytała czy nalać do musztardówki czy bezpośrednio w RYA. Pytanie o patenty - jako nieobyczajne - zignorowała kawałkiem chleba i ogórkiem.

Autor:  Zbieraj [ 10 cze 2013, o 16:04 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Ależ Andrzeju (to znaczy Andrzeju-Colonelu a nie Andrzeju-Kuracencie), czytanie Kuracenta jest jak Tik-Tak albo seks oralny: tyle przyjemności, a tylko dwie kalorie :rotfl:

Autor:  Janna [ 10 cze 2013, o 21:29 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Maar napisał(a):
Colonel napisał(a):
Jestem ogarnięty. Podziwem.
I ja też jestem, podziwem na wskroś i wokoło.
Że Kuracentowi przyszło do głowy, że w deszczowej flaucie można kogoś zachęcić do żeglowania :-)

Oj, tam, czepiasz się. Deszczowa flauta i temperatura ok. +10 st.C trwała przez większość z 6 weekendów wrześniowo-październikowych, kiedy na kursie usiłowałam coś zrozumieć z żeglarstwa. To był mój drugi, choć rozciągnięty w czasie, raz na żaglach (pierwszy raz smażyłam się we flaucie w Chorwacji - tyz piknie), ale mnie nie zniechęcił nic a nic. Ani pozostałej piątki kursantów też.
Acha, dla przynajmniej trojga był to pierwszy kontakt z łódką w życiu.
Czyżby Krakusy były twardziejsze niż Warsiawiaki? ;)

Autor:  Ryś [ 10 cze 2013, o 21:58 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Po październikowo/listopadowem kursie na Bagrach, wielce paskudnem - z którego kursanty wielkiemi już są dzisiej żeglarzami - potwierdzam :mrgreen:
Egzamin zdali w śniegu poziomo. Co do sztuki :D
(no, spróbowałby mi któren...)

Autor:  Janna [ 11 cze 2013, o 07:13 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

RyśM napisał(a):
Egzamin zdali w śniegu poziomo. Co do sztuki :D

U nas też z naszej grupy wszyscy zdali. Mimo tego, że znienacka chmury się rozeszły i jakieś żółte kuliste światło na niebie się pojawiło. :D

Autor:  Zielony Tygrys [ 11 cze 2013, o 07:39 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Zbieraju jestem pod wrażeniem
mnie po pierwszym czytaniu po prostu zatkało

ps gdzie te dwie kalorie?

Autor:  Zbieraj [ 11 cze 2013, o 09:29 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

zielony tygrys napisał(a):
ps gdzie te dwie kalorie?
Nie próbowałaś????
Znaczy... Tik-Taka. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Autor:  Colonel [ 11 cze 2013, o 09:33 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Zbieraj napisał(a):
Nie próbowałaś????
Znaczy... Tik-Taka.

Z ust mi to (nomen omen) wyjąłeś ;)

Autor:  bury_kocur [ 11 cze 2013, o 12:00 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Zbieraj napisał(a):
Jak na razie Twój statystyczny materiał badawczy wynosi 1/38 500 000 społeczeństwa. Chyba jednak trochę za mało, żeby wyciągać wnioski.


No to nie dość, że straciliśmy ankietera to jeszcze Janusz wdeptał w glebę Qracentowy zapał do szerzenia profesjonalnego szkolenia ...
Ech Januszku - cóżeś Ty narobil ...? :rotfl:
Pzdr
Kocur

Autor:  Zbieraj [ 11 cze 2013, o 15:40 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

bury_kocur napisał(a):
Ech Januszku - cóżeś Ty narobil ...?
No dobrze, dobrze. Posypiem głowę popiołem, ubiorem siem we włosiennicem i pójdem do tej Canossy. No, może zacznę od "Latającego Holendra".
Kuracent, a co z zagadką we wontku o wraku "Orła"??? :lol:

Autor:  Maar [ 11 cze 2013, o 15:57 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

bury_kocur napisał(a):
No to nie dość, że straciliśmy ankietera
Robiłem kiedyś ankietę o szamponach do mycia włosów.

Zadałem stu kobietom pytanie "Jakiego szamponu pani używa?" i w 97% odpowiedzią było "Kto pana tu wpuścił?!" :-)

Autor:  Były_User 934585 [ 11 cze 2013, o 18:22 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Maar napisał(a):
bury_kocur napisał(a):
No to nie dość, że straciliśmy ankietera
Robiłem kiedyś ankietę o szamponach do mycia włosów.

Zadałem stu kobietom pytanie "Jakiego szamponu pani używa?" i w 97% odpowiedzią było "Kto pana tu wpuścił?!" :-)
A co się dziwisz skoro ankietowanych szukałeś na basenie w damskiej szatni? :D

Autor:  Moniia [ 11 cze 2013, o 20:46 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

Jacek Woźniak napisał(a):
Maar napisał(a):
bury_kocur napisał(a):
No to nie dość, że straciliśmy ankietera
Robiłem kiedyś ankietę o szamponach do mycia włosów.

Zadałem stu kobietom pytanie "Jakiego szamponu pani używa?" i w 97% odpowiedzią było "Kto pana tu wpuścił?!" :-)
A co się dziwisz skoro ankietowanych szukałeś na basenie w damskiej szatni? :D

a co, w męskiej miał pytać o szampon dla kobiet? ;)

Autor:  Kuracent [ 14 cze 2013, o 21:59 ]
Tytuł:  Re: I na coś takiego trzeba mieć patent?

bury_kocur napisał(a):
Zbieraj napisał(a):
Jak na razie Twój statystyczny materiał badawczy wynosi 1/38 500 000 społeczeństwa. Chyba jednak trochę za mało, żeby wyciągać wnioski.


No to nie dość, że straciliśmy ankietera to jeszcze Janusz wdeptał w glebę Qracentowy zapał do szerzenia profesjonalnego szkolenia ...
Ech Januszku - cóżeś Ty narobil ...? :rotfl:
Pzdr
Kocur


Dokładnie tak. Jestem załamany.

pzdr,
Andrzej Kurowski

Strona 1 z 1 Strefa czasowa: UTC + 1
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
https://www.phpbb.com/